Testujemy

Catering dietetyczny we Wrocławiu: co i jak wybrać, by trafić bez pudła

Dieta inside the box. Gdy nadeszła wiosna wielu z nas zaczęło się zastanawiać nad wszystkimi pizzami i frytkami zjedzonymi zimową porą nie tyle w kontekście sentymentu, co kilogramów, które niepostrzeżenie wskoczyły tu i ówdzie. Stołowanie się w restauracjach jest cudowne i chętnie uczyniłabym z tego nową religię, ale niestety nie pomaga w gubieniu sadełka. I choć zawsze myślałam, że dieta pudełkowa to istny jedzeniowy terror, na 3 tygodnie postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze. Z jakim skutkiem, o tym poniżej.

Przez 3 kolejne tygodnie przetestowałam 3 firmy, które oferują catering dietetyczny we Wrocławiu. Za wszystkie zestawy zapłaciłam z własnej kieszeni, celem było wpojenie sobie zdrowszych nawyków jedzeniowych, zgubienie trochę tłuszczyku, a przy okazji rozeznanie się w prężnie rozwijającym się rynku. Po 3 tygodniach i 3 utraconych w tym czasie kilogramach, postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Dzień dobry.catering

  • Zestaw: 3 posiłki (całkowite dzienne spożycie 1800 kcal, pudełka ok. 1100 kcal)
  • Wariant: wege
  • Czas testowania: 5 dni
  • Cena Groupon: 280 zł/10 dni/3 posiłki, cena standardowa: 290 zł/5 dni/5 posiłków

Dzień dobry.catering to pierwsza firma, z którą przyszło mi się spotkać. Przyznam szczerze, że o jej wyborze zdecydował pierwiastek Grażyny, który uśpiony we mnie czeka zawsze na swoje 5 minut – mowa o promocyjnej cenie. Firmę znalazłam na Grouponie z atrakcyjną ofertą: 10 dni cateringu tradycyjnego lub wege w opcji 3 posiłków dziennie (śniadanie, 2 śniadanie, obiad lub też obiad, podwieczorek i kolacja). Skusił mnie popołudniowy zestaw, bo odkąd kilka miesięcy temu zaczęłam piec idealny chleb na zakwasie, żadna inna opcja śniadaniowa nie jest w stanie mnie zainteresować. Wariant 1800 kcal oznaczał, że do podanej kaloryczności muszę “dobić” pierwszym i drugim śniadaniem. Dość szybko załatwiłam formalności i z niecierpliwością wypatrywałam poniedziałku i swojego jedzenia.

To, co serwuje Dzień dobry.catering niestety owiane jest tajemnicą: o tym co będę jadła dowiaduję się już danego dnia rano otwierając swoje pudełka lub też spoglądając na kartkę dołączoną do zestawu. Trochę to wszystko pachnie amatorszczyzną, tanim dyskontem i (choć nie mam stuprocentowej pewności, ale sugerował mi to lekki ból żołądka) glutaminianem sodu. Posiłki nie mają oznaczonych wartości odżywczych, co jest istotne np. dla cukrzyków, nie ma też składu, a niektóre nazwy mówią niewiele (czym do jasnej Anielki jest cookit?!). Porcje były na tyle niewielkie, że zaspokoić nimi głód mógłby co najwyżej mój kot (ale wege to kot jawnie gardzi), a większość niestety była mało zjadliwa. Gdy po 5 dniach zorientowałam się, że z 15 pudełek zjadłam 7, a 8 wylądowało w koszu, postanowiłam rozstać się z firmą wcześniej niż to było w planach. Zwłaszcza, że mimo wyboru opcji wege raz dostałam w swoim zestawie risotto z filetem z kurczaka. Otrzymałam jednak zwrot nadpłaconej kwoty za kolejne dni, co w zasadzie dobrze świadczy o ich obsłudze klienta. Może z czasem to samo będzie można powiedzieć o jedzeniu. Póki co, ja pasuję.

Plusy:

  • dobra obsługa klienta
  • dostawa na czas

Minusy:

  • niesmaczne jedzenie
  • brak informacji o składnikach odżywczych
  • monotonia: codziennie na podwieczorek serwowana jest zupa, a na kolację sałatka
  • małe porcje

Lightbox

  • Zestaw: 4 posiłki (całkowite dzienne spożycie 1500 kcal, pudełka ok. 1100 kcal)
  • Wariant: wege
  • Czas testowania: 5 dni
  • Cena: 280 zł/5 dni/4 posiłki

Zrażona pierwszym tygodniem, w kolejnym postanowiłam omijać Groupony i wszelkie okazje szerokim łukiem. O Lightboxie czytałam niejednokrotnie na różnych blogach, a dodatkowo skusiła mnie możliwość zapoznania się z jadłospisem na stronie internetowej z dużym wyprzedzeniem. Tym razem zdecydowałam się na opcję 1500 kcal (do wyboru 1500 lub 2000) również w wersji wegetariańskiej bez pierwszego śniadania. W poniedziałek pod drzwiami znalazłam białe pudło o dość sporej gramaturze, a w środku urocze i estetyczne pudełeczka. Do obiadu i kolacji dołączane są ziołowe herbatki, a każdy posiłek jest wzorcowo opisany pod względem składników odżywczych. Wszystko prezentuje się apetycznie i profesjonalnie, a w ramach wariantu kalorycznego 1500 przysługuje też konsultacja telefoniczna z dietetykiem.

5 dni z Lightboxem minęło mi szybko i kolorowo, a wybierając wariant wege może raz jadłam w tym czasie tofu. Posiłki były sycące, przynajmniej dwukrotnie zastanawiałam się, czy będę w stanie zjeść cały obiad. Jedyne zastrzeżenie kieruję w stronę przyprawiania: o ile ograniczenie soli w diecie jest zdrowe (choć w idealnym świecie wcale by tak nie było!), o tyle większy rozmach w innych przyprawach byłby mile widziany. Nie do końca kupuję też koncepcję podania koktajlu w płaskim pojemniku i dołączenia do tego słomki, ale różne są fantazje i upodobania. Zmianę poprzedniej firmy na Lightbox uważam za strzał w 10 i do tych posiłków wróciłabym z przyjemnością.

Plusy:

  • estetyczne opakowania
  • zróżnicowane, smaczne posiłki
  • opieka dietetyka
  • opisane składniki odżywcze
  • terminowe dostawy
  • pierogi, naprawdę jednego dnia dostałam fit pierogi

Minusy:

  • kontrowersyjna metoda pakowania koktajli
  • za mało przypraw w niektórych potrawach

Nice to fit you

  • Zestaw: 4 posiłki (całkowite dzienne spożycie 1500 kcal, pudełka ok. 1100 kcal)
  • Wariant: basic (3 różne zestawy do wyboru na każdy posiłek)
  • Czas testowania: 5 dni
  • Cena: 251,75/5 dni/4 posiłki/wliczona zniżka 5% znaleziona na FB

Na trzeci tydzień testowania cateringu dietetycznego wybrałam firmę Nice to fit you, która za sprawą sukcesu poprzedniego tygodnia miała dość wysoko zawieszoną poprzeczkę. Tym, co wyróżnia NTFY są dwa czynniki: po pierwsze, o posiłkach decyduje się samodzielnie, po drugie, firma zainwestowała w rozwój IT i proponuje klientom przydatne narzędzia na czele z wygodną aplikacją na smartfony. Jest też program lojalnościowy, dzięki któremu oceniając posiłki z danego dnia obniża się cenę przy kolejnym zamówieniu (1 zł za 1 dzień). Dodatkowo, każdy może wygenerować swój kod obniżający koszt o 5%. Cena prezentuje się podobnie jak w Lightboxie, przyznam, że to możliwość własnego komponowania jadłospisu zainteresowała mnie najbardziej.

Do wyboru jest kilka pakietów, a w najprostszym, z którego skorzystałam można wybierać spośród 3 propozycji. W moim przypadku często ze 2, bo jedna standardowo miała w składzie mięso, ale każda dowolność na diecie jest mile widziana. Chciałam spróbować jak najwięcej, więc pojawiły się u mnie i burgery z fasoli, bezglutenowy snickers, koktajl malinowy, tofu w śliwkowym sosie czy muffiny kasztanowe. Porcje były nieco mniej sycące niż w Lightboxie, ale pod względem smaku szala odrobinę przechyla się w stronę NTFY. Polecam zwłaszcza wspomniane burgery z fasoli, ale i wszelkiej maści słodycze, dzięki którym na moment można zapomnieć, że jest się na diecie. Urzekła mnie też urocza butelka na koktajl i jedyne, czego naprawdę żałuję, to że firma nie podaje składników odżywczych na swoich opakowaniach.

Plusy:

  • możliwość własnego komponowania posiłków
  • smak!
  • przydatne narzędzia
  • rabaciki i inne bajery marketingowe
  • terminowość dostaw

Minusy:

  • brak składników odżywczych
  • mniej sycące posiłki

3 tygodnie spędzone z pudełkami utwierdziły mnie w jednym: tak wygodnie jest nie martwić się zakupami, komponowaniem posiłków i staniem przy garach! Dieta w oparciu o sprawdzony catering dietetyczny jest wygodna i bezpieczna, bo to ktoś kompetentny dba o to, by nie zajadać się cały dzień węglowodanami. Niestety, chcąc jeść smacznie, ale i zdrowo należy liczyć się z miesięcznym wydatkiem rzędu 1100-1200 zł (bez weekendów). Jeśli ktoś proponuje catering taniej, to prawdopodobnie oszczędza na produktach i smaku, a satysfakcja z takiego rozwiązania będzie niewielka. Polecam przed wyborem odpowiedniej diety pudełkowej porozglądać się po forach czy Facebooku (brak fanpage’a z włączonymi opiniami nie rokuje dobrze). Klienci chętnie dzielą się opiniami, a ich wyważony entuzjazm daje nadzieję na rzetelność. Większość firm posiada też zestaw próbny, zazwyczaj w niższej cenie: nie polecam “pakować się” w catering bez sprawdzenia na cały miesiąc. Polecam przekonać się na własnej skórze o tym, jak to jest jeść coś, co codziennie przygotowuje ktoś komponujący zdrowe posiłki. Jak dla mnie, opcja warta rozważenia i nie wykluczam powrotu do niej po wakacjach.

Aga

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Może zainteresuje Cię również