LeSer: pizzowe guilty pleasures

LeSer, la rozpusta

Odkąd dotarły do Polski cieniutkie placki a’la neapolitana, czyli oszczędne w dodatkach, w większości zgodnie deklarujemy przywiązanie właśnie do tego rodzaju pizzy. Ale kto z nas nie ma czasem ochoty na pizzę w „wersji deluxe”, uginającą się od sera, dodatków i ociekającą tłuszczem? Z pomocą przychodzi LeSer, nowinka gastronomiczna, zlokalizowana dla odmiany w zachodniej części miasta.

Choć na co dzień zaliczam się do #teamneapolitana, jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy bez tej amerykańskiej ani rusz. Mam tu na myśli kaca, gastro na kacu lub kac z gastro. A tak całkiem poważnie – niewielki lokal LeSera schowany pośród drzew był przez kilka tygodni moim głównym punktem obserwacyjnym. Przede wszystkim dlatego, że mieszkam w tej okolicy, w której jak dotąd poza Kozacką Chatką, panowała gastronomiczna pustynia.

LeSer to knajpka niewielka, ale właściciele dokładnie przemyśleli koncepcję zagospodarowania niezbyt obszernej powierzchni. Kilka stolików wewnątrz to nie wszystko – przynajmniej drugie tyle mieści się na zewnątrz, a cały krajobraz uzupełniają leżaki na trawniku. W karcie znaleźć można pizzę wielkości 30 centymetrów w cenie od 16 złotych (Margherita) do 30 złotych (firmowa pizza LeSer z serami). Prócz tego, w menu figurują przystawki (focaccia, paluchy z pieca, oliwki) oraz ravioli. Do picia zamówić tu można kawę (również mrożoną), colę, lemoniadę oraz piwo czeskie, z Browaru Stu Mostów, ale i bezglutenowe oraz cydr.

Decydujemy się na 2 pizze: pepperoni (19 zł) i LeSer (30 zł) oraz paluchy z pieca jako przystawkę (3 sztuki w cenie 6 złotych). Początkowo trochę dziwią nas dość wysokie ceny pizzy, ale wątpliwości mijają, gdy otrzymujemy już swoje zamówienie. Ten kto jest w stanie zjeść całą pizzę, powinien dostać medal głodomora. Jedna pizza to spokojnie opcja dla dwóch osób z całkiem sporym apetytem.

Chwilę przed pizzą na naszym stole pojawiają się niezwykle udane paluchy. Ciepła, chrupiąca, drożdżowa przekąska jest smaczna zarówno z sosem, jak i bez. Dodatkowo, dzięki zapakowaniu ich w papierową torbę, mogą również służyć jako przyjemny smakołyk na wynos.

To pizza stanowi jednak punkt popisowy LeSerowego menu. Pulchnemu, dość tłustemu ciastu nie szczędzi się tutaj mozzarelli oraz dodatków. W wersji pepperoni uzupełniono ją smacznym, dobrym jakościowo salami. Pizza LeSer jest natomiast istną serową orgią – ser (mozzarella, gouda, parmezan) jest nie tylko na wierzchu, ale i w środku pizzy. To prawdziwa bomba kaloryczna, ale i na tyle przyjemna w smaku, że raz na jakiś czas warto zgrzeszyć. Zwłaszcza z dodatkiem autorskich LeSerowych sosów – słodkiego chilli, majonezowo-chrzanowego, jogurtowego BBQ czy pomidorowego.

Niewielkie rozczarowanie związane z faktem, że w mej okolicy zamiast lokalu z innym rodzajem kuchni zagości jednak pizzeria, pozostało mętnym wspomnieniem zaraz po tym, gdy z LeSerem poznałam się już osobiście. Cieszę się, że powstało tu miejsce, w którym można zjeść smacznie, ale i odpocząć na leżaku popijając piwo. LeSerze, nie leseruj zanadto po całkiem udanym debiucie.

LeSer
ul. Wejherowska 19A
Pn-Pt, 11:00-22:00

Aga

1 thought on “LeSer: pizzowe guilty pleasures

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *