Słodki Wrocław – gdzie na deser we Wrocławiu?

Słodko, słodziej…

Za oknem robi się coraz bardziej szaro, a naturalną reakcją na depresyjną aurę jest zastrzyk węglowodanów prostych pod postacią deseru. Przemierzając Wrocław w poszukiwaniu smakowitości wielokrotnie natykałyśmy się na słodkie zwieńczenie posiłku, które odbierało nam mowę. Pora zebrać to w całość i podzielić się z Wami naszym prywatnym deserowym topem. Uwaga, będzie słodko i kalorycznie.

MAKARONIKI

Lada pełna kolorowych miniciasteczek jakiś czas temu zakotwiczyła przy ulicy Uniwersyteckiej. Sięgając pamięcią kilka lat wcześniej, gdy tuż obok mieścił się wydział mojej uczelni czuję żal, że lokal Kawa i Makaronik nie pojawił się tam już wtedy. Studia smakowałyby o niebo lepiej jeśli towarzyszyłyby im małe zgrabne ciasteczka wypiekane z mąki migdałowej, serwowane w przeróżnych wariacjach. Mam trudność, by określić, które z nich są moimi ulubionymi – za każdym razem wybieram inne smaki i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

Cena: ok. 4 zł za sztukę
Adres: Kawa i Makaronik
ul. Uniwersytecka 19/20


GOFROŻKI & GORĄCA CZEKOLADA

Gdy chandra sięga głębiej, czas wytoczyć cięższe działa. Na jesienny (i nie tylko) ból istnienia doskonale sprawdzą się dwie propozycje od Balduno Manufaktura – gofrożki oraz gorąca czekolada (a właściwie bardziej chocoshoty). Gofrożki to gofry podawane z lodami, czekoladą, owocami i innymi dodatkami, obowiązkowo z obfitą ilością bitej śmietany. Kaloryczność: milion pięćset. Kto natomiast jest psychofanem czekolady, ten doceni może i niewielką, ale treściwą dawkę czekolady w chocoshocie (prawdziwa, gęsta czekolada) podawaną z malinami, ciasteczkami oreo lub chilli. Zasłodzenie gwarantowane.

Cena: gofrożki od 12 zł wzwyż (w zależności od liczby dodatków), chocoshoty: ok. 6 zł
Adres: Balduno Manufaktura
ul. Wita Stwosza 15, Hubska 72c, Bulwar Dedala 11a


EKLERKI

Uroczy i babski do granic możliwości NANAN przyciąga przepięknymi ciastami w formie monoporcji, które czasem aż szkoda skalać widelczykiem. Z całej oferty NANAN najbardziej lubimy się jednak z eklerkami, które dopracowano do perfekcji i stanowią flagowy produkt cukierni. Dostępne są tu w stałej ofercie lokalu, często w odlotowych wersjach z białą czekoladą lub pistacjami. Ach!

Cena: ok. 7-8 zł
Adres: NANAN
ul. Kotlarska 32


LODY

Kto powiedział, że jeśli lody, to tylko latem? Prawdziwi smakosze wielbią je przez cały rok, a zimą doceniają mniejsze kolejki. My na lody najchętniej wybieramy się do Krasnolóda i Romy, uwielbiając wyraziste smaki i kremową konsystencję. Jedna porcja? To raczej niemożliwe.

Cena: ok. 4 zł za porcję
Adres: Lodziarnia Roma ul. Rydygiera 5, Krasnolód ul. Komuny Paryskiej 10


KAWOWY DESER W SŁOIKU

Kojarzycie zdjęcia kryjące się pod hashtagiem #foodporn na Instagramie? Słoiki pełne kawowych słodkości, wylewających się wręcz poza jego powierzchnię. Takie rzeczy tylko na Leśnicy. Choć wielu wydaje się, że to koniec świata, warto odczekać swoje w korkach, zasiąść w niewielkim, ale przytulnym lokalu nieopodal Zamku w Leśnicy i zamówić któryś z tych cudów cukiernictwa.

Cena: ok. 15 zł
Adres: Black Point Cafe
ul. Średzka 16a


SERNIKI UKRAIŃSKIE

Miałyśmy ostatnio sporo okazji, by zakumplować się bliżej z kuchnią ukraińską, a efektem tego jest moja nowoodkryta miłość do serników. Serniczki to słodkie placuszki z twarogu podawane zazwyczaj z sosem waniliowym lub owocowym musem. Smaży się je na głębokim tłuszczu, dostarczą więc sporo energii, ale ze względu na smak warto sobie na nie pozwolić od czasu do czasu. W wersji ze śmietaną z nutą wanilii wygrywają te z Kozackiej Chatki, z musem owocowym – z Lviv – kawior, wódka, bliny.

Cena: ok. 10 zł
Adres: Kozacka Chatka ul. Wejherowska 19a, Energetyczna 14/1b
Lviv – kawior, wódka, bliny, ul. Legnicka 25


KRONATY

Pozostając w temacie tłustych foodpornów, kierujemy się w stronę Pasażu Grunwaldzkiego, a ściślej – ulicy Szczytnickiej. Like it jako jedyne we Wrocławiu oferuje nowojorski specjał, kronaty (ang. cronuts), będące połączeniem pączków z croissantem. Tłuste, a przy tym delikatne ciasto podobne nieco do ciasta francuskiego skrywa delikatny krem, zazwyczaj na bazie mascarpone. Do tego lukier i dodatki, takie jak Oreo. Czego chcieć więcej?

Cena: ok. 8 zł
Adres: Like it
ul. Szczytnicka 36a


CIASTA

Najbardziej oczywisty deserowy wybór, a więc kawałek ciasta, może dostarczyć nie lada trudności. Ci, którzy oczekują czegoś więcej niż ciasta z mrożonki (które oferuje wiele lokali), kierują się smakiem, jakością, ale i możliwością wybierania spośród przynajmniej kilku opcji, powinni odwiedzić Gniazdo. Codziennie na pożarcie wystawia się tu nawet 10 ciast pieczonych w nocy przez obsługę, a pod koniec dnia można liczyć na niższe ceny. Smacznie, zwłaszcza w zestawie z kawą od Czarnego Deszczu

Cena: od 10 zł wzwyż
Adres: Gniazdo
ul. Świdnicka 36


PIZZA Z NUTELLĄ

Gluten + Nutella? Piec na Szewskiej zaprasza na deser nieoczywisty, ale pyszny i uzależniający. Spód od pizzy (pyszny jak to w Piecu) posmarowano obficie Nutellą. Całość smakuje rewelacyjnie, a po zjedzeniu całości (o ile w ogóle to możliwe) ochota na słodycze przejdzie na dłuższy czas.

Cena: ok. 15 zł
Adres: Piec na Szewskiej
ul. Szewska 44-46


KONFITURA & CZEKOLADA

Kolejny nieoczywisty deser, ale w tę kategorię wpisuje się idealnie. Mowa o śniadaniach w Charlotte, których nieodłącznym elementem są słoiki z konfiturami i czekoladą, do spożywania w nieograniczonej ilości. Zawsze, gdy wybieramy się tam z Kasią zamawiamy już stały, sprawdzony zestaw (konfitura malinowa i pomarańczowa, biała oraz mleczna czekolada), co w towarzystwie croissantów i świeżego pieczywa smakuje wybornie. Zwłaszcza, gdy śniadanie wypada w wolny dzień i do zestawu możemy dobrać kieliszek prosecco.

Cena: ok. 15 zł
Adres: Charlotte
ul. Świętego Antoniego 2/4

Aga

6 thoughts on “Słodki Wrocław – gdzie na deser we Wrocławiu?

  1. Co do gniazda to się niestety nie zgodzę – na przełomie kilku miesięcy zjadłam tam chyba każde możliwe ciasto, które nie jest sernikiem (torcik malinowy, cytrynowy, czekoladowy, miodownik, brownie,malinowa chmura, cytrynowa beza itd) i za każdym razem wniosek był taki sam – wygląda pięknie, smakuje tak sobie – często krem przesłodzony, wysuszony spód (być może składniki są wysokiej jakości, ale smak jest podobny do tych kupowanych w markecie). Bardzo żałuję, bo pracuję blisko i była to moja słabość raz w tygodniu, ale 2 miesiące temu musiałam powiedzieć sobie dość, bo nic tam się w tej kwestii nie zmienia.

  2. Czy w wyprawach po słodkości natrafiłyście gdzieś może na ciasto z nadzieniem/o smaku kawowym? Z moich dotychczasowych znalezisk – bezy z kremem kawowym w cukierni przy ul. Reja i kostka kawowa w Sowie. Ale szukam nowych doznań 🙂

    1. Drogi Damianie, nie tylko jadła, ale i jada regularnie! 😉 W kierunku Charlotte jest sporo zarzutów, ich wytrawne propozycje są kontrowersyjne i nie zawsze smaczne, ale za czekoladę w słoikach i konfitury można dać się pokroić. Takie nasze zdanie 😉 A jakie jest Twoje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *