Kotlet Schabowy: mama ma konkurencję

Schabowe na medal

Fenomen knajpek z kuchnią domową świetnie pokazuje naszą narodową naturę – my Polacy najbardziej lubimy to, co już znamy. I nawet gdy z uporem maniaka twierdzimy, że nikt nie gotuje lepiej niż mama czy babcia, gdy nie ma ich w pobliżu najchętniej chodzimy do lokali serwujących pierogi, pomidorową i oczywiście schabowego.

budka_kotlet schabowy

Na tym sentymencie bazuje skromna knajpka Kotlet Schabowy przy ulicy Wielkiej, w bezpośrednim sąsiedztwie kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego. Niepozorna lokalizacja to w tym wypadku strzał w dziesiątkę, bo który student nie skusi się na kotleta w zestawie za 11 złotych, pierogi za dyszkę czy solidny talerz zupy w cenie 6 złotych?
Wystrój jest po prostu schludny i trudno powiedzieć o nim coś więcej, może poza tym, że brak (lub niedostateczne) ogrzewanie sprawiają, że chcąc zjeść w środku o tej porze roku lepiej ubrać się ciepło.

wnetrze_kotlet schabowy

Ale do sedna, czyli karty, która wbrew pozorom nie jest sztampowa. Na sztandarach knajpki jest schabowy i to właśnie on króluje w menu w aż 15 wariacjach. Można zamówić Klasyka, czyli 150-gramowego schabowego, 100-gramowego kotleta Studenckiego, 250-gramowego kotleta Szefa, Golasa bez panierki lub kilka innych z dodatkami – serem, boczkiem, ananasem czy suszonymi pomidorami. W cenie kotleta (11-17 zł) dostaniemy też dodatki, czyli sałatkę i ziemniaczane puree, które, dopłacając 2 złote, można wymienić na frytki lub ryż.

menu_kotlet schabowy

Jeśli nie mamy ochoty na schabowego, alternatywą są piersi z kurczaka na kilka sposobów z identycznymi dodatkami, a wśród opcji wegetariańskich znajdują się pierogi (10 zł) i smażony ser, także w zestawie (15 zł). Menu uzupełniają zupa i danie dnia.

Na początek spróbowaliśmy zupy będącej wariacją na temat fasolki po bretońsku. Pachnąca majerankiem i zielem angielskim, pełna białych fasolek i kawałków kiełbasy sama w sobie jest naprawdę solidnym daniem, a do tego idealną rozgrzewką w mroźny, śnieżny dzień.

zupa_kotlet schabowy

Z listy dań głównych Wojtek naturalnie wybrał kotleta, konkretnie kotleta Szefa, czyli największego w karcie z klasycznymi dodatkami, a na moim talerzu wylądowały dwa kawałki smażonego sera z frytkami i surówką. Kotlet jest dokładnie taki, jakiego można by oczekiwać po knajpce o takiej specjalizacji – świetnie rozbity, miękki, z cienką panierką, doprawiony jedynie solą i pieprzem. Zdaniem Wojtka soli było nieco zbyt dużo, ale ja nie odczułam nadmiaru, więc to po prostu kwestia upodobań. Równie smaczne były dodatki, w tym naprawdę obłędne w smaku, żółciutkie i świeże puree, zgodnie z maminym przykazaniem doprawione tłuszczykiem ze smażenia kotleta, oraz sałatki, zwłaszcza ta z kiszonej kapusty, świetnie odświeżająca całość.

kotlet_kotlet schabowy

Smażony ser z odrobiną żurawiny również był smaczny – chrupki z zewnątrz, miękki i lekko lejący w środku, nie przesolony i sycący. Średnie, nieco zbyt spieczone frytki następnym razem na pewno zamienię na puree, a zestaw surówek na jedną, z kiszonej kapusty, bo druga, na bazie pekińskiej ze śmietanowym sosem i czerwoną fasolą nie przypadła mi do gustu. Najważniejsze jest jednak to, że ser sam w sobie jest bardzo udany, więc w królestwie schaboszczaka konkret dla siebie znajdą też wegetarianie.

smazony ser_kotlet schabowy

Bardzo smaczne jedzenie i równie przystępne ceny sprawiają, że do tego miejsca chce się wpadać często, nawet nadkładając drogi z Psiego Pola, jak w naszym przypadku. Do listy zalet dopisuję też mój prywatny fetysz, czyli domowy kompot na miodzie w cenie 2 złotych za szklankę i świetną wentylację, ogromnie ważną w lokalach, w których króluje smażenie. Nie wiem, czy zgodnie z deklaracją na stronie, zjecie tu „najlepsze kotlety na Dolnym Śląsku”, ale na wrocławską miarę na pewno są w ścisłej czołówce.

Kasia


Kotlet Schabowy
ul. Wielka 28
Godziny otwarcia: 11-18 w tygodniu, 12-17 w weekendy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *